Geneza nazwiska Guliński

Nazwiska o dzisiejszym brzmieniu powstawały Polsce średniowiecznej w XV i XVI wieku. Według Długosza, za czasów Wł. Jagiełły u szlachty nastał zwyczaj tworzenia nazwisk od nazwy posiadłości, przez dodanie koncówki -ski lub -cki. W ten sposłb od wsi o nazwie Gulin powstało nazwisko Guliński. Poprzednio używano imion z dodaniem nazwy miejscowości dziedzicznej lub rodzinnej, jak np. Jan z Bidzin oraz Dersław z Gulina, od nazw herbów, z dodaniem imion ojców, lub z przydomkiem tworzonym dla specialnych cech wyglądu, ubioru lub cech charakteru. Syn dziedziczący majątek i pozostający w tej samej miejscowości kontynuował nazwisko. Pozostali synowie osiadleni w innych dobrach, przyjmowali nazwisko od nazwy miejscowości, w której zamieszkali. Tak od Bidzin powstało nazwisko Bidziński.
W tym przypadku, dzięki dostępnym źródłom wiadomo jest, że Gulińscy, Kaszowscy i Bidzińscy mają wspólne korzenie genealogiczne sięgające żyjącego na przełomie XIV i XVw. Jana z Bidzin, herbu Janina, właściciela Gulina, Kaszowa i Wysokiego.
Jan podzielił swe dobra między synów, i tak Marcisz otrzymał dobra Bidziny, a Dersław Kaszów, Kaszowską Wolę, Gulin i Wysokie. Dzięki takiemu podziałowi oraz sporej odległości między Bidzinami a Kaszowem i Gulinem, wcześnie wyodrębniło się nazwisko Bidziński. Natomiast potomkowie Dersława pozostali na sąsiadujących z sobą dobrach Gulin i Kaszów, i z tego powodu trudno jest ustalić, w którym momencie rozdzielają się na Gulińskich i Kaszowskich. Co prawda Jan, syn Dersława dziedziczył na Gulinie i Długojewie, i Długosz podał go jako "Gulynsky", ale później Gulin przeszedł w ręce rodziny Mikołaja, co prawda brata Jana, ale i zarazem protoplasty rodziny Kaszowskich. Dopiero pod koniec XVI w. nastąpił podział na dobra w Gulinie i Kaszowie, i wtedy z całą pewnością Stanisław, właściciel Gulina i Woli Gulińskiej rozpoczął samodzielną linię Gulińskich herbu Janina.

W tamtych latach także nazwy miejscowości powstawały od nazw ich założycieli. Tak powstała wieś Wola Gulińska. Jak wiadomo, w XIII wieku i wcześniej posiadłości szlacheckie nie miały innej ludności poza rodziną szlachcica-rycerza i jego czeladzią. Aby zachęcić tzw. ludzi roboczych do założenia nowej osady, na wzór książęcych posunięć, ktoś z Gulińskich, prawdopodobnie Dersław, syn w.w. Jana z Bidzin pozwolił osiedlić się im na swoim terenie i uwolnił ich na pewien okres od płacenia czynszów i danin. Tak to od woli właściciela Gulina powstała osada zwana Wolą Gulińską.

Od XIV wieku orginalna nazwa kolebki Gulińskich podawana w dokumentach wcześniej w języku łacińskim, potem polskim podawana była jako Gulyn. Dla identyfikacji osób pochodzących z Gulina dodawano przyrostek "de" lub "z" do imienia i nazwy miejscowości np Jan de Gulyn, czy Piotr z Gulyna. Tworzenie nazwisk odmiejscowych upowszechniło sie w XVII wieku i trwało po XIX wiek. Przez dodanie końcówki -sky, a potem ski powstało nazwisko Gylynski, potem Guliynski i zmiękczone Guliński, ale też i Guleński, gdy "y" zamieniano na "e". Tu sie kończy lingwistyka i zaczynają praktyki dnia codziennego. Krótkie uwagi dotyczące jakości źródeł histotycznych przedstawiam we wstępie do "Rodzin Gulińskich h. Janina i Boncza" i w "Genezie nazwiska Guliński".

Przez chwile chciałbym natomiast zająć się aktami metrykalnymi. Na mocy soboru trydenckiego (1545-63) wprowadzono rejestrację parafian, z której zresztą wsześnie zrezygnowano, oraz rejestrację chrztów, ślubów i zgonów pod postacią tzw ksiąg metrykalnych. Podstawowe założenia tego systemu, wykonastwo i kontrola nad nim okazały się dalekie od doskonałości. Proboszczowie odpowiedzialni za wpisy do ksiąg generalnie okazali się nierzetelni, niedbali i leniwi - ich pismo po paru pierwszych stronach stawało się nieczytelne, w wielu parafiach obowiązkowa weryfikacja danych identyfikacyjnych nie istniała, nie weryfikowano nawet danych z własnych ksiąg. Sadząc po stanie wpisów okazuje się, że kontrole jakości ksiąg metrykalnych dokonywane przez wyższe władze kościelne albo się nie odbywały, albo były identycznie traktowane, jak wpisy przez samych wpisujących. Kontrola okazała się kompletnie nieskuteczna. Wpisujący do ksiąg bez konsekwencji dla siebie mylili lub zamieniali nazwiska na nazwiska o podobnym brzmieniu, omijali wykonywanie indeksów rocznych lub wykonywali indeksy imion, a nie nazwisk. Gulińskich (potomków właścicieli Gulina) zamieniano na Golińskich (ci pochodzili z Goliny k. Konina), Galińskich (pochodzących z Warmii i Mazur), Glińskich (pochodzących z okolic Lomży), Kulińskich (wywodzących się od właścicieli Kulina na Mazowszu), albo zniekształcano na Gulbińskich, Gulańskich i w inne formy. Oczywiście takie zamiany odbywały się dwukierunkowo - z Gulińskich i na Gulińskich.

Jakby było mało tego, niektórzy proboszczowie powodowani ambicjami do roli heradyków świadomie fałszowali nazwiska, by w swoim mniemaniu "dopasować" je do stanu zapisywanych osób. Niektórym Gulińskim stanu nieszlacheckiego zmieniono nazwisko na Gulin lub Gulina dla formy żenskiej, ale zaraz później zaczęto używać formę Gulina dla osób obu płci. W tych przypadkach co prawda zachowano zródłosłów, ale na domiar złego Gulińscy bywali też zapisywani jako Gul i Gula, a takie formy powstawały i od innych nazwisk, przykładowo od Gulewskich (potomków właścicieli Gulewa w gostyńskiem), Gulczewskich (z Gulczewa w powiecie gnieźnieńskim), czy Gulskich (pochodzących z wsi Gole w powiecie przedeckim). Pewną nadzieją na zmianę na lepsze miało być wprowadzenie tzw kodeksu Napoleona, który z jednej strony ujednolicał formuły wpisów, a z drugiej usuwał formę narracyjną, z której genealog był w stanie uzyskać dodatkowe dane. Niestety, ani kontrola wpisów, ani ich jakość nie uległy poprawie.


Przypisy

1 Tadeusz Wojciechowski Chrobacja
2 Zygmunt Gloger Encyklopedia Staropolska
3 Adam Boniecki Herbarz polski