RÓD JANINÓW HERBU "TARCZA W TARCZY"


1. Wstęp

Celem tej pracy jest w części pierwszej przedstawienie dziejów rodu Janinów począwszy od drugiej połowy XI w. do połowy wieku XV, włączając migrację tego staropolskiego rodu od obrzeży Krakowa, rejonu pomiędzy rzekami Nidzicą i Czarną i okolic Pienin po óówczesne wschodnie tereny Polski. Historiografia dotycząca rodu Janinów obejmuje jedynie kilku wybranych przedstawicieli rodu, a początki rodu podawane są w formie legendy. W celu dotarcia do protoplastów rodzin Gulińskich opisanych w późniejszej części pracy, koniecznym stało się zapoznanie z materiałem dotyczącym innych przedstawicieli rodu, ich rozsiedlenia, oraz początków rodu, a zestawiając i komentując ten materiał powstała początkowa część tej pracy. Poszukując źródeł zainteresowałem się też pochodzeniem rodu Janinów, początkami szlachty polskiej, czy etymologią niektórych nazwisk. Proszę zwrócić uwagę na "linki" znajdujące się w tekście.
Ciekawym zadaniem byłoby stworzenie drzewa genealogicznego rodzin Gulińskich rozpoczynając od rozsianych dziś po świecie rodzin począwszy od macierzy po Europę Zachodnią i obie Ameryki. Czy będzie to realne, zadecydują sami członkowie rodzin Gulińskich, a ja spróbuję ich zainteresować.
Zapewne jak już państwo zauważyliście, jest to praca hobbysty przeznaczona głównie dla kilkutysięcznego grona osób, których nazwiska znajdują się w treści niniejszej pracy. Czytelnik znajdzie też opis i genealogię rodzin spokrewnionych i skoligaconych. Starałem się zestawić zebrany ze źródeł i literatury materiał w jedną całość, a czy mi się to udało ocenicie państwo sami, a może nawet znajdziecie coś interesującego dla siebie. Życzę miłej lektury.

2. Uwagi ogólne i metody badawcze.

Po okresie stagnacji spowodowanej sytuacją polityczną w Polsce Ludowej obecnie zauważyć można wzmożona aktywność publicystyczną obejmującą rody ziemiańskie. Wiele z tych prac dotyczy znanych rodów polskich czyli tych, których działalność z łatwością da się zaobserwować w źródłach. Niewątpliwie stosunkowo niewielka ilość materiału dotyczącego rodu Janinów prawdopodobnie była powodem braku zainteresowania historyków, i w rezultacie brakiem prac na temat tego rodu. Urywkowe dane Tadeusza Korzona czy Forst de Bataglia, biografów Jana III Sobieskiego, najbardziej znanego przedstawiciela rodu, a także wcześniejsza praca Chruścickiego nie wnoszą wiele do tematu. Motywy Chruścickiego, opisującego przodków swego promotora z czasów Leszka I zostały słusznie skrytykowane, ale przedstawiciele rodu wystepuja w źródłach już od XI wieku.

Z powodu niewielkiej ilości zachowanych źródeł, opublikowane do tej pory opracowania znanych rodów rycerskich nie są w stanie przedstawić ciągłości genealogicznej rodu, tym bardziej będzie to nieosiągalne w przypadku rodu Janinów.

Dodatkowe utrudnienie w badaniach stanowi przynależność czołowych przedstawicieli rodu Janinów w XIII i XIV wieku do tych samych stronnictw politycznych, w których dominującą rolę odgrywał małopolski ród Toporów. Część autorów nie będąc w stanie określić przynależności rodowej przypisują niektórych przedstawicieli rodu Janinów do najpotężniejszego wówczas w Małopolsce rodu Toporów.

Wyniki badań opierają się na następujących materiałach: oryginalnych, oblatowanych dokumentach, ich kopiach, zapiskach, innych materiałach narracyjnych, włączając kroniki, słownikach historycznych, czy też w opracowaniach genealogicznych na przykład w formie herbarzy. Zależnie od celów, umiejętności i rzetelności autorów, materiały te przedstawiają raz niewielką, innym razem ogromną użyteczność. Wiarygodność materiałów przedstawia oddzielny problem. Wyniki interpretacji materiałów źródłowych w publikacjach często bywają krańcowo różne. Mało tego, nieraz same dokumenty na skutek błędów lub ignorancji kopistów mogą spowodować konsternację badacza. Nierzadko spotkać można też sfałszowane dokumenty, których najwięcej wyprodukowali benedyktyni z Tyńca koło Krakowa.

Wnikliwy czytelnik zaobserwuje pewne metody pracy, które tu stosowałem ze skutkiem mniejszym czy większym. Znajdzie się tu krytyczny odbiór literatury dotyczącej historii i genealogii, wynikający z własnych obserwacji i literatury fachowej stosunek do kronik i kronikarzy, metody określania filiacji od wywodów szlachectwa począwszy, poprzez analizę zapisek, dokumentów, swiadków i wydarzeń, po metody hipotetyczne jak kryterium imienne, czy kryterium oparte na pewnych faktach i wydarzeniach. Nie zabraknie tu innych metod określania filiacji opartej na osadnictwie i prawie dziedziczności patronatu.

Obecnie przedstawiciele polskiej nauki świadomi prób zniekształcenia historii i genealogii przez swych poprzedników wymagają bardzo rygorystycznego podejścia do źródeł, i uznania za pewnik jedynie danych potwierdzonych przynamniej trzykrotnie. Skutki takiego podejścia widzimy dwojakie: po pierwsze sztucznie tworzy się tzw. pewnik historyczny, oraz automatycznie przesuwa się inną, ogromną pulę danych potwierdzonych dokumentami, które występują z mniejszą częstotliwością w sferę domysłów i przypuszczeń. Według tak przedstawionego skrajnego podejścia, dokumenty te nie powinny stanowić przedmiotu badań naukowych. Na szczęście ta praca nie jest praca historyka, więc mogę sobie swobodnie pozwolić na odstępstwa od reguły.
Przy okazji fali krytycyzmu zweryfikowano Długosza, kolegę po fachu sprzed pięciuset lat, który generalnie z tego procesu wyszedł obronną ręką. A. Semkowicz w "Krytycznym rozbiorze dziejów polskich Jana Długosza" uwypukla wielki naukowy wkład Długosza mimo jego proklerykalnych, prokościelnych, i nacjonalistycznych poglądów wyraźnie zabarwiających swoją twórczość. Należy też zgodzić się z Semkowiczem, który uważa, że motywy działania, czy tok myślowy opisywanych osób są wytworami Długosza. W dalszym ciągu tej pracy będziemy mieli okazję przyjrzeć się wielu naukowym hipotezom, metodom badawczym, i wyciąganym z nich wszelkiej maści wnioskom.

3. Geneza rodu Janinów

Genezę rodu Janinów prześledzić można w źródłach i literaturze, a szczególnie w poniżej przedstawionych naukowych hipotezach.

Jedną z pierwszych naukowych hipotez dotyczących powstania rodów rycerskich przedstawił F. Piekosiński w trzech tomach "Rycerstwa polskiego wieków średnich" (1). Według autora kształt znaków znajdujących się na najdawniejszych pieczęciach rycerskich pochodził od run skandynawskich. W okresie późniejszym, kiedy szlachta przyjmowała herby na modłę zachodnioeuropejską, znaki te miały przeobrażać się w postać późniejszych herbów. Herb Janina, jeden z kilku nie mieszczących się w ramach hipotezy runicznej, został więc potraktowany marginalnie. Piekosiński nawet nie próbował odpowiedzieć na własne pytanie, czy jest to herb przedstawiający tarczę obronną, czy też figura heraldyczna przedstawiająca wynik podziału tarczy heraldycznej (2). Bardzo naiwną wydaje się jego hipoteza dotycząca pochodzenia rodu od domniemanego Jana żyjącego w latach 1001-1033, której zresztą później sam zaprzecza, i wywodzi ród od Wydżgi z Czorsztyna, żyjącego w XIII wieku. Ostatecznie Piekosiński sztucznie dopasował ród Janinów dla własnych potrzeb i bezpodstawnie sklasyfikował jako młodszą gałąź wyimaginowanego przez siebie rodu Lubowlitów-Ogniwów, a ta z kolei miałaby być młodszą linią rodu Starzów (3). Spora grupa późniejszych historyków bezkrytycznie przyjęła hipotezy Piekosińskiego, i na nich jako na pewnikach oparła swoje opracowania.

Zostawmy na boku naiwne i bezpodstawne wymysły Piekosińskiego, a przyjrzyjmy się pracy Stanisława Smołki "Mieszko Stary i jego wiek" (4), o której w superlatywach wypowiadał się Aleksander Gieysztor. Analizując podania Galla, Smołka uważa, że w okresie przedhistorycznym spośród plemion i szczepów na skutek podboju, na czołowe miejsce wysunęła się grupa piastowska. Z początku niepozorna, dopiero za czasów Mieszka I, i później za Bolesława Chrobrego podporządkowała sobie resztę szczepów i plemion zamieszkałych na północ od Karpat i Sudetów. Tu nalezy się drobna uwaga: proces tworzenia się słowiańskich organizmów państwowych rozpoczynał się od domniemanego państwa wschodniosłowiańskiego Boży w V wieku, i trwał przez początki państwa Bułgarów w VII w., państwo Samona w VII w., państwo serbskie Raszan w VIII w., państwo Wielkomorawskie, Ruś Kijowską i Czechy w IX w. Smołka zadaje pytanie, co się stało z dynastami podbitych grup plemiennych? Używając analogii do dziejów innych narodów słowiańskich twierdzi on, że od tych dynastów wywodzą się początki szlachty rodowej. Pobici dynastowie mieli otrzymywać niewielką część terytorium plemiennego, która później stanowiła jądro dziedzicznych posiadłości rodu (5). Pewne elementy organizacji plemiennej przechodziły nietknięte do organizacji szlachty herbowej. Tak z czasów plemiennych wywodzi się sądownictwo patrymonialne, ograniczające się do spraw poddanych tego samego pana (6). Z powodu istniejącego prawa spadkowego zwanego prawem bliższości, u szlachty utrzymywała się świadomość pochodzenia od wspólnych protoplastów rodu, która na zewnątrz objawiała się używaniem wspólnych zawołań i znaków. Tak dziedziczenie zawołań i osobistych godeł stanowiło pierwowzory późniejszych znaków herbowych.

Można by pokusić się na odtworzenie lokalizacji rozsiedlenia rodu Janinów jeszcze z czasów plemiennych na podstawie niżej przedstawionych przesłanek. Wieś Janina (9 km NE od Buska) już w XII wieku była własnością rodu, i przez wielu historyków uważana była za kolebkę Janinów. Pierwotna nazwa osady Busko, która brzmiała "Bugsk" wywodziła się od słowa "bug" występującego w nazwach miejsc błotnistych, podmokłych i nisko położonych. Według A. Szelągowskiego (7) badającego etymologię wyrazu "pole" w heraldycznym zawołaniu "pole w polu", proklamacja pola topograficznie należy do kultu błot, dolin i nizin, i wskazuje na starożytność tego zawołania. Łącząc te spostrzeżenia z danymi Długosza opisującego najwcześniej mu znanych przedstawicieli rodu staje się oczywistym, że ród Janinów pochodzi z okolic Wiślicy, terenu byłego państwa Wiślan (A). Granice tego państwa określił ostatnio Jerzy Jankowski (8). Nie ma jednak pewności, że rod zrodził sie na tych terenach, bo choćby nie znamy źródeł historycznych, którymi posługiwał się Długosz.

Teren ten można dokładniej określić dzięki pracy E. Wiśniowskiego, w której dowodzi, że w ślad za powstaniem nowych punktów osadniczych pojawiają się również nowe parafie. Zgodnie z autorem parafia Janina powstała conajmniej w połowie XII w. i objęła część istniejących parafi w Gnojnie i Stopnicy. Także położona w okolicy parafia Busko objęła część starszej parafii Szaniec, a ta z kolei objęła część jeszcze starszej parafi Kije. Stąd można wnioskować, że Stopnica, Gnojno i Kije są starszymi ośrodkami osadniczymi zagospodarowanymi już około roku 1100 przez przedstawicieli rodu Janinów. Synowie przedstawicieli rodu zakładali parafie w istniejących już wsiach Szańcu i Janinie, a wnukowie tych z Szańca parafię w Busku. Bazując się na opisie rozwoju sieci parafialnej można określić teren należący do rodu już na przełomie wieku XII. Do tego okresu można też odnieść początki wsi o tak znaczących dla rodu nazwach jak Janina i Szczytniki. Proszę zauważyć, że pojecie "szczyt w szczycie" w heraldyce oznacza to samo co ""pole w polu""

Według Wiśniowskiego (9) istnienie parafi w Stopnicy sięga wieku XI, a jej szczególnymi cechami był patronat książęcy oraz trzech plebanów. W roku 1326 byli to Dobiesław, Mikołaj i Jan (10). Szczególne znaczenie miała Stopnica dla rodu Janinów. Tu w kościele znajduje się XIV wieczna płaskorzeźba herbu Janinów, i tu Stefan Bidziński zbudował kaplicę p.w. św. Anny.

Już w 1213 r. jak podaje Wiśniowski przy kościele w Kijach istniały dwie prebendy i dwóch patronów (11). Jednym z nich był komes Wojsław, który z pomocą biskupa Wincentego wcielił tą prebendę do prepozytury (E) kieleckiej, a drugim biskup krakowski Pełka (12), który prawo patronatu otrzymał od biskupa płockiego Gedki; ten zaś odziedziczył je po swoim krewnym, Żyrze wojewodzie płockim. Stosując się ówczesnego prawa dziedziczności patronatu można by Gedkę, Pełkę i Żyrę przypisać do rodu Janinów.

Tadeusz Korzon (13) skompilował dane dotyczące początków rodu Janinów zaczerpnięte od Paprockiego (14), Chruścickiego (15), Łaguny (16), Niesieckiego (17) i Jabłonowskiego (18). Niezbyt zachwycający wynik pracy Korzona zostawiam bez komentarzy.

Inny historyk, Sz. Morawski (19) sugeruje, że ród Janinów wywodzi się z rodu Gryfów. Członkowie rodu Gryfów po zwycięstwie nad wojskami Tatarów, Jaćwingów (B) i oddziałów księcia halickiego pod Goślicami (23.II.1280), mieli zmienić swą przynalezność na ród Janinów, na którego terenie rozegrała się bitwa. Według autora Janik Gryf miał być ojcem Janusza Wierzbięty, wojewody sandomierskiego, który to wykorzystał górzysty teren aby rozgromić siły wroga w okolicach wsi Janina w sądeckim. Trzy niżej przedstawione argumenty przemawiają jednak przeciw takiemu rozumowaniu. Po pierwsze zwycięstwo w bitwie powinno być powodem do dumy, a nie powodem do zmiany przynależności rodowej. Po drugie, nonsensem jest ulokowanie Janiny, Sczytnik, Strzałek, Urzazowa i Goślic na sądecczyznie. Faktem jest, że sądecka wieś Janina leżała k. Przyszowej między Sączem i Limanową, ale jej początki siegają XV wieku. Szczytniki natomiast znajdują się miedzy Wieliczką i Bochnią w odległości ok. 40 km od Janiny sądeckiej. Same Goślice leżą obok Usarzowa, ale obie miejscowości znajdują się między Sandomierzem i Opatowem. I tu właśnie między Sandomierzem i Opatowem, w okolicach Koprzywnicy starły się wojska, co potwierdzają rocznik Traski i Latopis Hipacki. Ostatnim agrumentem są dane z dokumentu (20), według którego ojcem Janusza Wierzbięty był nie Janik, ale Nawój.

Długosz w swym heraldycznym dziele "Klejnoty" charakteryzuje przedstawicieli ówczesnych rodów rycerskich. "Janyna in campo rubeo clipeum defert. Genus Polonicum, concords in se et uniformes". Według tej bardzo krótkiej wzmianki dotyczącej rodu Janinów, jest to ród rdzennie polski, a jego przedstawiciele określeni są jako zgodni i jednolici. Ocenę natomiat sądów Długosza znajdziemy w pracy Mariana Fridberga "Klejnoty długoszowe" (21), w której autor podkreśla niezależność sądów Długosza, bystrą obserwację, a w części heraldycznej precyzję opisania herbów.

Od najdawniejszych czasów ród Janinów legitymował się okrągłą tarczą, odzwierciedleniem tarczy obronnej, części uzbrojenia wojów w wieku X i XI (22). O najstarszej pieczęci rycerstwa małopolskiego, pieczęci Dzierżka będacego bratem Wita z roku 1190 wspomina M. Gumowski (23). Później, może w czternastym wieku kształt tarczy został dopasowany do obowiązujących wówczas reguł heraldycznych. Taka konfiguracja herbu określana jest jako "tarcza w tarczy", "pole w polu", lub "szczyt w szczycie". Ilustracje przedstawiające herby rodu Janinów znajdują się w niniejszym albumie.

Według prof. Małeckiego (24) nazwa wsi Janina musiała stać się proklamacją przy nawoływaniu rycerstwa spokrewnionego, a z czasem, w XIV w. herbem rodowym. Tarcza służąca za godło, wskazuje na pielęgnowanie rzemiosła wojennego przez "stryjców herbowych", a trzydzieści kilka wsi wymienionych w Liber Beneficiorum, "służyć mogą za dowód energii kolonizacyjnej tych Bidzińskich, Pełków, Pszonków, Usarzowskich, Kołaczkowskich, Szczepieckich, Turskich, Kaszowskich, Podlodowskich, Olszbanków, Sobieskich, którzy rozeszli się "de domo Janina" podczas rozrodzenia się, a zawsze tegoż samego herbu używali".

Heraldyka śląska, która rozwijała się w podobnych okolicznościach i równolegle do czeskiej, oparła się na czeskich regułach heraldycznych. Silne wpływy kultury zachodniej wyraziły się w szybszym niemal o stulecie przyswajaniu herbów typu zachodnio-europejskiego. W heraldyce czeskiej znajdujemy identyczne lub zbliżone znaki heraldyczne wliczając m. innymi jednorożca (Bończa), topory, trąbę (Suchekomnaty), łódź, i "tarczę w tarczy". Okrągłą niebieską tarczą umieszczoną wewnątrz czerwonej tarczy heraldycznej legitymuje się Kraselovský z Kraselova (południowe Czechy), Chanovský z Dlouhe Vsi (25), oraz Dlouhoveský z Dlouché Vsi (26), a Kladenský z Kladna (zachodnie Czechy) tak zwaną bodurą, czyli czarną tarczą heraldyczną znajdującą się wewnątrz białej tarczy heraldycznej.

Wspomniany wcześniej A. Szelągowski przedstawia zapiskę "De clenodio Sczitwijsczice ac de proclamacione Janina", (27) według której nazwa rodu i herbu powinna brzmieć "Szczytowczyc", a "Janina" być zawołaniem. Szelągowski dopatruje się tu pokrewieństwa z mało znanym herbowym rodem Policów (Szczytowczyców). Być może Szelągowski sugeruje, że ród Policów legitymował się herbem Czewnia, przedstawiającym pustą tarczę heraldyczną, którą można interpretowac jako pole. Niestety tego nie uczynił. W dokumentach znajdujemy przedstawicieli rodu legitymującego się herbem Czewnia dopiero w XV wieku (27a). Brakuje w nich jakichkowiek powiązań z rodem Janinów. Należałoby tu raczej wspomnieć statuty wiślickie, według których określenie szczyt oznaczało tarczę, a więc "szczyt w szczycie" byłby równoznaczny "tarczy w tarczy"

Inny przykład zawołań rodów Toporów i Starychkoni przedstawia Bartosz Paprocki. Jeszcze za jego życia w okolicy Tęczyna wieśniacy wołali na alarm "Starza!" i "Stary koń!" Zawołania mogą pochodzić z czasów plemiennych, i oznaczać nazwy dynastów, lub plemion, z których dynastowie ci pochodzili. Jak widać powyżej nie zawsze nazwa rodu jest identyczna z zawołaniem. Nie rozwiązując problemu nazewnictwa herb-zawołanie-ród, nazwę Janina traktuję za poprzednikami jako nazwę rodu.

Zwróćmy teraz uwagę na przykłady znaków heraldycznych. W dobie średniowiecza używano jedynie podstawową konfigurację herbu "tarcza w tarczy" - czyli heraldycznej tarczy ulokowanej wewnątrz następnej heraldycznej tarczy. Później, pewnie w skutek rozrodzenia się, rodziny tworzyły własne odmiany herbu. Znanych jest kilka odmian tarcz heraldycznych, na których widnieje godło Janina. Są to tarcza turniejowa, różne odmiany tarcz gotyckich czy renesansowych. Godło Janina, czyli wewnętrzna figura tarczy heraldycznej posiada kształt okrągłej tarczy bojowej, lub kształt gotyckiej tarczy heraldycznej.

Przynależnością rodową rycerstwa średniowiecznego zajmowało się wielu historyków. Stosowanie metody badawczej opierającej się jedynie na udokumentowanych znakach heraldycznych często powodowało wyciąganie nieprawidłowych wniosków. I tak wczesny kształt herbu rodu Janinów w postaci okrągłej tarczy odczytywany bywał na pieczęciach jako znak zatarty. Proszę sobie wyobrazić, jakie pole do popisu w spekulacjach historycznych przedstawiał herb Czewnia, nie posiadający żadnego znaku wewnątrz swej tarczy heraldycznej. Wizerunki wariantów herbu "tarcza w tarczy" zarowno polskie jak i zagraniczne przedstawione są na tej stronie.

4. Jan Zbilut -najstarszy przedstawiciel rodu

W połowie XI wieku przedstawiciele rodu Janinów należeli do ścisłego otoczenia królewskiego. W roku 1066 Bolesław Śmiały potwierdzał darowizny rycerskie nadawane klasztorowi benedyktyńskiemu w Mogilnie (30 km E od Gniezna). W dokumencie osobno wyszczególniony jest rycerz Jan Zbilut, fundator kościoła św. Jakuba (28) nadający wieś Boguszyno. Prawdopodobnie jest to Boguszyno Mazowieckie, część posiadłości rodu na Mazowszu, o które ponad trzysta lat później, w 1377 r. procesował się Adam Pełka z Byszewa (15 km N od Łęczycy) i Piotr Tur z Januszem Suchywilkiem, arcybiskupem gnieźnieńskim (29). Data wystawienia dokumentu nadań dla klasztoru w Mogilnie komentowana była przez wielu historyków i wydawców dokumentów. Obecnie uważa się, że treść dokumentu, łącznie z występującymi tam osobami pochodzi z XI wieku, czasu panowania Bolesława Śmiałego. Według kroniki Bielskiego podczas panowania Bolesława Śmiałego (1058-1071) arcybiskup krakowski Lambert Zula (Suła) z rodu Topor&ów rozdawał kanonie (C) możnym rodom, do których autor po Długoszu zalicza Bończów, Toporów, Półkozów, Jastrzębców, Prusów i Janinów (30), (D). Między innymi w latach 1061-1071 czyli w czasie urzędowania Zuli kanonie otrzymali Piotr i Jakub, synowie dostojnika dworu królewskiego, Jana ze Zbilutowic herbu Janina. Pochodzili oni według Długosza (31) znad Nidzicy w Ziemii Krakowskiej, gdzie ich główną siedzibą były Zbilutowice, położone na terenie parafii Kazimierza Mała. Piotr i Jakub wpłynęli na biskupa Lamberta, aby ufundował kościół parafialny właśnie w Kazimierzy Małej (nad Nidzicą), i nadał mu (32) dziesięciny. W zasadzie dokument fundacji jedynie potwierdza reguły, według których biskup łożył na budowę budynku kościelnego i zapewniał mu egzystencję przez nadanie dzięsiecin. Niestety dokument ten pomija imiona pomysłodawców budowy kościoła, tych którzy oddali swój teren pod budowę. Długosz (33) potwierdza przynależność Zbilutów do rodu Janinów (34), (35), (36). Gdy w roku 1084 do Polski wracał z wygnania Mieczysław, syn Bolesława Śmiałego, towarzyszyła mu grupa rycerzy, wśród których znajdował się Zbilut. Władysław Herman zwracał wszystkim dobra (37), poprzednio zajęte wyrokiem za zbiegostwo. A. Semkowicz zauważył, że wymienieni przez Długosza rycerze, którzy wrócili z Mieszkiem do Polski, w tej samej kolejności występują w dokumencie nadania dla klasztoru w Mogilnie. Tezę Bielowskiego, według której dokument nadania miałby być o sto lat starszy kontynuował A. Semkowicz, i wyciągnął stąd wniosek, że dobra nie zostały zwrócone rycerzom Bolesława Śmiałego. Zgadzam się z Semkowiczem, ale na innej podstawie, na podstawie typowego postępowania Piastów przeciw niesubordynowanym podwładanym, co miedzy innymi zobaczymy w następnej części tej pracy. Herman odebrał Zbilutom majątek i władzę. Widać to w dokumentach z XIV wieku, w których w okolicach Kazimierzy, Zbilutowic i Cudzynowic w czternastym wieku występuje już tylko drobna szlachta rodu Janinów (39).

Opisując herby rycerskie Piekosiński za Długoszem (38) przedstawił w klejnocie herbu "pole w polu" dwa rogi bawole jako znak dziedziców Zbylutowic w parafii Kazimierza Mała. Proszę zwrócić uwagę na to, że właśnie takie rogi występują w klejnocie herbu Janina znajdującego się do dziś w stopnickim kościele. Skoro herb Janinów z rogami przetrwał do czasu budowy stopnickiego kościoła w roku 1362, to stąd można wysunąć wniosek, że pamięć o Zbylucie przetrwała wsród jego potomków.

Opracowanie E. Wiśniowskiego (9), stanowi cenny wkład w sferę badań stosunków właśnościowych na terenie wczesnych organizacji parafialnych w prepozyturze wiślickiej. Dzięki tej pracy i w oparciu o XIV w. terytorium parafii w Kazimierzy Małej i Kazimierzy Wielkiej można określić zasięg dóbr Jana ze Zbilutowic oraz ustalić początki parafii w Kazimierzy Małej na lata urzędowania biskupa Lamberta. Wskazują na to następujące przesłanki podane przez Wiśniowskiego: tendencja, by dobra jednego właściciela ująć w ramy oddzielnej organizacji parafialnej, prawo patronatu jako pozostałość dawnego prawa właśności na kościołach, odezwa Zbiluta do biskupa krakowskiego o nadanie dziesięcin, i jej wynik w postaci udokumentowanego dochodu w dziesięcinach, oraz typowe dla wczesnych parafii jej duże terytorium. W. Semkowicz, który odnalazł dokument nadania parafii w Kazimierzy Małej, uważany przez innych za falsyfikat, sporządzony został jednak na podstawie oryginalnej zapiski.

Parafia Kazimierza Mała jest uchwytna w zachowanych dokumentach z roku 1326 w postaci spisu dziesięciny papieskiej. Dziewięć lat później Kazimierza Mała była siedzibą dekanatu (F).

Piekosiński (40) i jego następcy pominęli Jana Zbyluta i jego synów, natomiast Zbyluta, świadka dokumentu założenia klasztoru cystersów w Brzeźnicy (41) wystawionego przez Jana, arcybiskupa gnieźnieńskiego z roku 1153 (czyli ok. 70 lat po objęciu kanonii przez Piotra i Jakuba Zbyluta) przypisali do rodu Pałuków.

Już w XI w. świeckie możnowładcze stronnictwa polityczne prowadziły własną politykę w stosunku władcy oraz organizacji kościelnych, tak samo jak to czynili Bolesław Śmiały czy Władysław Herman w stosunku do kościoła i elit świeckich. Dodatkowo, książęta kontrolowali wzajemnie swoje poczynania. Jak podaje Włodzimierz Szafrański (42) "monarcha (w tym przypadku Bolesław Śmiały) zapewne świadomie i celowo osadził w grodzie płockim w roku 1065 grupę oddanych sobie wdzięcznych mnichów (bernardynów) mogileńskich, swoje wierne oczy i uszy. Był to niewątpliwie jego własny wywiad kontrolujący juniora, Władysława Hermana, wobec starszego brata, zwierzchnika i panującego". Dalej na stronie 203 czytamy: "Po detronizacji B. Śmiałego szczęśliwy junior Władysław Herman, który uzurpował sobie władzę zapragnął niewątpliwie zamanifestować majestat sprawowanej godnosci rządcy całego kraju poprzez przywrócenie dawnej kaplicy palatialnej, przebudowanej na klasztor benedyktyński, jej pierwotnego kształtu rotundy monarszej."

Jak już wiadomo członkami stronnictwa świeckiego popierającego B. Śmiałego byli Janinowie, podczas gdy za Wł. Hermanem stali Toporczycy z Sieciechem (G) urzędującym w Płocku, oraz według Szafrańskiego Powałowie (ród wymyślony przez W. Semkowicza) i Prawdzicowie. Autor uważa, że już za czasów Lupusa, poprzednika biskupa Wita (z rodu Janinów), narastała niechęć do własności kościelej, przerodzona później w ataki na dobra kościelne. Niestety nie wspomina, że był to okres wczesnej chrystainizacji, rozpoczętej zaledwie kilkadziesiąt lat temu; ta powoli i z wielkimi oporami wypierała starą wiarę i pozostałości jej organizacji.

ciąg dalszy
Ilustracje

Definicje i wyjaśnienia

(A) Dzisiaj uważa się, że Wiślanie tworzyli organizację państwową.
(B) Jaćwingowie to jedno z plemion bałtyjskich
(C) Kanonia była urzędem kanonika (członka kapituły, służącego w kościele katedralnym lub kolegiackim).
(D) Generalnie niniejsza praca opiera się na źródłach oraz kronikach. Bielski, korzystał z innych wcześniejszych kronikarzy jak np z Długosza, Galla, Kromera, Wincenta. Długosz natomiast używał między innymi najstarszych kronik polskich i nieznanych dzisiaj innych dokumentów.
(E) Prepozytura to urząd prepozyta (zarządcy kapituły katedralnej lub kolegiackiej).
(F) Dekanat to grupa sąsiednich parafii zarządzanych przez tego samego biskupa.
(G) Sieciech, palatyn Władysława Hermana w latach 1080-1100. Dążył do przejęcia władzy w Polsce.


Literatura i źródła

(1) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo polskie wieków średnich, Kraków, AU 1896, t. 2 s. 70, 199
(2) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo małopolskie 1200-1366, Kraków 1901, s. 138
(3) Franciszek Piekosiński, Heraldyka polska wieków średnich, Kraków 1899, s. 349
(4) Stanisław Smołka, Mieszko Stary i jego wiek , PWN, Warszawa 1959, s. 587, 618, 619
(5) Stanisław Smołka, Mieszko Stary i jego wiek , PWN, Warszawa 1959, s. 592
(6) Stanisław Smołka, Mieszko Stary i jego wiek , PWN, Warszawa 1959, s. 614
(7) Adam Szelągowski, Wici i topory s. 113
(8) Jerzy Jankowski, Polskie terytoria plemienne w świetle toponimów obronnych, Wrocław 1988
(9) Eugeniusz Wiśniowski, Rozwój sieci parafialnej w prepozyturze wiślickiej w średniowieczu, Warszawa 1965
(10) Monumenta Poloniae Vaticana, t. 1 s. 156
(11) Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, t. 1 nr. 9 s. 13, 14
(12) Ludwik Łętowski, Katalog biskupów, prałatów, i kanoników krakowskich s. 92
(13) Tadeusz Korzon, Dola i niedola Jana Sobieskiego, Krakó;w 1893 t. 1 s. 561
(14) Bartosz Paprocki, Herbarz rycerstwa polskiego, Kraków 1858
(15) Tadeusz Chruścicki, Genealogia Sobieskich
(16) Stanisław Łaguna, Nieznane zapiski heraldyczne, Kraków 1898
(17) Kasper Niesiecki, Herbarz Polski
(18) Aleksander Jabłonowski Sprawy wołoskie za Jagiellonów, Warszawa, 1878.
(19) Szymon Morawski, Sądeczyzna , s. 359
(20) Kodeks dyplomatyczny małopolski, nr 38
(21) Marian Fridberg,Klejnoty długoszowe, w Roczniku Polskiego Towarzystwa Heraldycznego, tom 10, rocznik 1930, Kraków 1931, s. 37
(22) Robert Żukowski, Rycerstwo polskie X-XV w.
(23) Marian Gumowski, Sfragistyka, PWN, Warszawa 1960, s. 225
(24) Antoni Małecki, Studia heraldyczne, Lwów 1890
(25) Milan Mysliveček, Ebrovnik, Praha 1993
(26) Milan Buben, Encyklopedie heraldiky, Praha 1997
(27) Stanisław Zachorowski, Inscriptiones 481 z 1425 roku
(27a) Jan Długosz, Opera Omnia
(28) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 7 s. 296
(29) Kodeks dyplomatyczny Wielkopolski t. 3 s. 453 nr 1733
(30) Joachim Bielski, Kronika Marcina Bielskiego, Sanok 1856, t.1 s.115, oraz Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 3 s. 308
(31) Jan Długosz, Opera Omnia, t. 1 s. 387
(32) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69
(33) Jan Długosz, Księgi dochodów diecezji krakowskiej - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis, t. 2 s. 146, 420
(34) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 3 s. 308
(35) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 3 s. 125
(36) Jan Długosz, Vitae episcoporum Poloniae s. 387
(37) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 4 s. 349
(38) Jan Długosz, Księgi dochodów diecezji krakowskiej - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis, t. 2 s. 145
(39) Słownik historyczno-geograficzny województwa krakowskiego w średniowieczu
(40) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo małopolskie 1200-1366, Kraków 1901, t. 1 s. 252
(41) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, nr 372
(42) Włodzimierz Szafrański, Płock we wczesnym średniowieczu, PAN 1983, s. 200, 201


Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2016 by Andrzej Guliński