5. Działalność rodu na Mazowszu. Wit i Dzierżek, Żyrosław, Gedko i Pełka

W XII i XIII wieku przedstawiciele rodu Janinów posiadali znaczne dobra na Mazowszu. Możliwe, że w celu ich ochrony pod koniec XIII w próbowali wspólnie z innymi możnymi rodami osadzić księcia mazowieckiego na tronie krakowskim. Gdyby te plany zmaterializowały się, to Mazowsze zostałoby wcielone do królestwa trzy wieki wcześniej. Można tu przeciwnie do literatury często ganiącej możnowładztwo małopolskie, spojrzeć na te działania jako na doraźną pomoc w próbie scalenia ziem polskich.

Niżej przedstawiony schemat pokrewieństwa mazowieckich przedstawicieli rodu wykonany został na podstawie dokumentów małopolskich i literatury

Franciszek Piekosiński (1) uważa, Olta brata Żyrsława, wojewody mazowieckiego (występującego w dokumentach w latach 1161-1198) za ojca Gedki i Wydżgi kasztelanów sądeckich, udokumentowanych przedstawicieli rodu Janinów. Przypuszczalne daty urodzin uzyskane na podstawie dokumentów zgadzają się z domysłami Piekosińskiego. Według Maxa Perlbacha Żyrosław (Żyra) posiadał znaczne dobra pod Chełmnem (12 km SE od Koła). Z żoną i bratem Oltonem, nadawał wieś Kije (nad rzeką Nidą) w biskupstwie krakowskim i Samogoszcz 20 km N od Kozienic) klasztorowi Bożogrobowców w Miechowie (40 km N od Krakowa). W 1213 biskup krakowski wydał dokument dotyczący prebendy w Kijach nadanej przez Żyrę i biskupa płockiego Gedkę - co potwierdza lokalizację tej miejscowosci. W r.1185 Żyra stał na czele poselstwa Kazimierza Sprawiedliwego do cesarza Fryderyka. Niektorzy uważają go za wychowawcę Leszka Białego. W r. 1185 Żyra nadał kościół katedralny w Płocku kanonikom z prepozytury w Neuwerk.

Józef Przyborowski (2) uważa pochodzenie nazw miejscowości Żyrzyn, Sobieszyn czy Pełczyn od imion o zakończeniu żeńskim Żyra, Sobiecha i Pełki. Na Mazowszu istniały dwie posiadłości o nazwie Żyrzyn. O ile Żyrę da się powiązać z Żyrzynem położonym na południowo-wschodnich terenach Mazowsza, to wtedy trzeba poprzeć Piekosińskiego, tym bardziej, że ta wieś pozostawała w rekach rodu Janinów. W XIV w. Żyrzyn wymieniali między sobą przedstawiciele rodu: Mikołaj z Łowczowa (12 km S od Tarnowa), Jan z Lipin (25 km NE od Puław) i Żyrzyna (12 km NE od Puław), oraz Jan Suchodolski.

Za czasów urzędowania Wita na biskupstwie płockim i po objęciu władzy przez Kazimierza Sprawiedliwego katedra odzyskała sporny kościół, którego zarząd Wit powierzył Fulkonowi, opatowi Czerwińska (10 km E od Wyszogrodu), znanemu z dokumentu Gedki. Opat Pełka prawdopodobnie wywodzi się od potomków Jana Zbiluta, który posiadał dobra Boguszyn odległe od Czerwińska o 8 km. Przyborowski podaje, że pojawienie się w Płocku żeńskiego zakonu norbertańskiego, "fundacji żywiącego szczególny pietyzm dla norbertanów rodu Janinów, sugeruje również obecność siedziby możnowładczej tego rodu na terenie miasta…". Dowiadujemy się też, że biskup Gedko (na biskupstwie 1206-1223), następca Wita (na biskupstwie 1179-1206) osadził przy kościele katedralnym konwent sióstr norbertanek, oraz że po śmierci Gedki siostry miały być usunięte z Płocka. Oba powyższe zdania łącznie z transferem patronatu prebendy w Kijach (nad rzeką Nidą) zapoczątkowanym przez Żyrę, poprzez mazowieckiego biskupa Gedkę do biskupa krakowskiego Pełki dowodzi przynależności biskupów Gedki i Pełki do rodu Janinów. Długosz (3) podaje przykłady popierania innych zakonów przez poszczególne rody. Tak Gryfici z biskupem krakowskim Gedką szczególnymi przywilejami darzyli klasztory w Jędrzejowie, Miechowie i Wąchocku. Możne rody dokonywały nadań i patronowały instytucjom kościelnym jako znak wysokich aspiracji rodu. Aby nie stracić całkowicie kontroli nad majątkiem powierzonym tym instytucjom, prowadziły różnego typu dzialalność kontrolną.

Kazimierz Kolańczyk (4) przedstawia dokument biskupa płockiego Gedki dotyczący początków uposażenia kościoła p.w. Marii Panny w Płocku. Zgodnie z opisem autora pradziad biskupa, słynny możnowładca na dworze Władysława Hermana (!) [panującego 1079-1102] i Bolesława Krzywoustego [panującego 1102-1138], Wojsław (W. Semkowicz identyfikuje go z wymyślonym przez siebie rodem Powałów) nie doczekawszy się potomstwa z drugiej żony Dobiechny przekazał żonie wszystkie wsie poprzednio zapisane ww. kościołowi do swobodnego rozporządzenia nimi. Uprawniona nie zmieniła przeznaczenia majątku, który spożytkowany został na zbudowanie i uposażenie kościoła zwanego później kościołem Wojsławowej. Dzierżko, inny przedstawiciel rodu Janinów podobnie do Gedki z ograniczoną swobodą rozporządzania przekazywał majątek żonie i konwentowi norbertanek w Busku, ale o tym już w następnym rozdziale.

6. Bracia Wit i Dzierżko

Wit i jego brat Dzierżko pochodzili z Chotla Rycerskiego (5 km S od Buska-Zdroju) na Ponidziu (dzisiaj Chotel Zielony) (5). Wit kształcił się prawdopodobnie w Paryżu. Początkowo kanonik, na mocy wyborów kanonicznych w roku 1179 został biskupem płockim. Zatwierdzony został przez arcybiskupa gnieźnieńskiego Piotra, za zgodą księcia krakowskiego i monarchy polskiego Kazimierza Sprawiedliwego (A). Zapewne z własnym wojskiem brał udział w wyprawie Kazimierza na Jadźwingów (6). Biskupstwo płockie jak podaje Pawiński już w początku XII wieku posiadało wielki majątek: sześć miast i przeszło dwieście wsi (7). Jak podaje Paprocki (8), z dóbr ojczystych fundował Wit klasztory norbertanek w Witowie (6 km SE od Piotrkowa Trybunalskiego), który założony został przed rokiem 1179, a przetrwał do 1819 r., i w Płocku, stolicy księstwa mazowieckiego.

W roku 1187 Wit reprezentował stronę kapituly płockiej (9) na sądzie Kazimierza Sprawiedliwego w czasie sporu Sieciecha II i Krzywosąda o kaplicę p.w. św. Benedykta.

W 1191 roku Wit wraz z Pełką biskupem krakowskim -prawdopodobnie z rodu Janinów, Stefanem biskupem kujawskim i Arnoldem, biskupem lubuskim asystował w założeniu i uposażeniu przez Kazimierza Sprawiedliwego kościoła kolegiackiego w Sandomierzu, poświęconego przez Piotra, arcybiskupa gnieźnieńskiego (10). W 1205 r. Wit i biskup krakowski Fulkon, (czyli Pełka) na polecenie książąt Konrada i Leszka Białego przeprowadzali negocjacje pokojowe z księciem ruskim Romanem, który po oblężeniu Lublina wyprawiał się na inne tereny polskie (11).

Wit dbał o zabezpieczenie materialne klasztoru buskiego, założonego przez swojego brata Dzierżka. W roku 1207 biskup krakowski Pełka na prośbę Wita nadał dziesięciny klasztorowi buskiemu ze wsi Świniary i Wojczany (12). Dodatkowo w 1210 roku feudał Sławosz nadał dobra Słaboszów (18 km E od Miechowa) (13). Obowiązki biskupie pełnił Wit do swojej śmierci w 1206 roku.

Jak już wspomniałem, klasztor norbertanek w Busku fundował Dzierżko, młodszy brat Wita. Fundacja początkowo skromna, z czasem nabrała rozmachu. Wydawcy "Roczników Długosza" twierdzą, że konwent norbertanek został sprowadzony z opactwa strachowskiego w Czechach, a kolejność zakładania zakonów była następująca: przed 1179 Witów, 1180-85 Busko, i ostatni Płock (14). Dzierżek, dwudziestoparoletni pobożny rycerz, wybierający się na wyprawę wojenną z pomocą Jana, prepozyta buskiego i swojego spowiednika około roku 1190 w Busku sporządził testament, w którym rozporządzał swoim majątkiem. Jedni autorzy wyprawiają Dzierżka na Ruś, a inni na krucjatę przeciw Turkom. Jeśli chodzi o treść dokumentu, to jest to typowe dla tego okresu nadanie nie posiadające zgody rodziny na darowiznę. Z tego powodu Dzierżek zastrzega się przeciw nieuszanowaniu swojej fundacji przez jakichkolwiek krewnych.
Kopia testamentu Dzierżka z pieczęcią przedstawiającą okrągłą tarczę (godło rodu Janinów) znajduje się na tej stronie (15). Zgodnie z podaniem Piekosińskiego, według którego w połowie XII wieku wyciskanie pieczęci na samych dokumentach wyszło z użycia, do dokumentu Dzierżka przywieszona jest pieczęć na pergaminowym pasku.
W testamencie Dzierżko nakłaniał swoją żonę do wstąpienia po swej śmierci do buskiego klasztoru. Zapewne jako przeorysza, z całym zakonem miała otrzymać majątek Dzierżka. Gdyby wstąpiła do innego klasztoru, traciła prawo do majątku, a gdyby została we wdowieństwie poza klasztorem, lub wyszła za mąż, mogła zatrzymać tylko jedną wieś. Nad realizacją testamentu czuwał Wit, brat Dzierżka. Zgodnie z testamentem klasztor w Busku miał otrzymać następujące wsie położone w okolicach Buska i Witowa: Nosów, Piotrów, Bezdurowo, Biechów, Wiśnicz (8 km S od Bochni lub 7 km W od Małogoszczy), Korzeniów (8 km N od Dębicy?) i Przemysłów (12 km NW od Łowicza). Okazuje się, że kilka z nich 150 lat później stanowiło część sandomierskiego rodowego klucza: Pawłów, Kotarszyn, Nosów, Piotrów (10 km W od Ostrowca Świętokrzyskiego), Prusinowice (12 km W od Ostrowca Świętokrzyskiego)i Biechów (8 km W od Ostrowca Świętokrzyskiego). 10 maja 1211 r. papież Innocenty III potwierdzał (16) dobra i świadczenia na rzecz klasztorów w Busku i Witowie, do których poza dziesięcinami i dochodami kościoła parafialnego w Busku (17), prawem do soli w żupach krakowskich i targowym należało 27 wsi, włączając wieś Janina. Tak wielki ubytek ziemi mógł znacznie obniżyć status i prestiż rodu. Część tej darowizny wymieniona poprzednio pozostała jednak w rękach świeckich. Stanowiła ona element sandomierskiego klucza rodowego: Pawłów, Kotarszyn, Nosów, Piotrów, Prusinowice i Biechów położonego na zachód od Ostrowca Świętokrzyskiego. Prusinowice po śmierci właściciela, Tomasza Zawała w roku 1347 zostały podarowane klasztorowi w Wąchocku, na co wyrazili zgodę przedstawiciele rodu: Sułko z Bidzin i kustosz wiślicki Pełka (18)

We wspomnianej bulli poświadczone zostało usytuowanie klasztoru buskiego przy kościele parafialnym w Busku, służącym jednocześnie miejscowej ludności i mniszkom. Kościół ten, pod wezwaniem św. Leonarda wcielono do klasztoru już w okresie rządów diecezją krakowską przez biskupa Mateusza (1144-1166). Poświadczony źródłowo w XII wieku kult NMP powodował napływ do Buska ludności, przyczyniając się do rozwoju osady.

Tadeusz Silnicki (19) przypisuje powstanie zakonów norbertańskich w Polsce nomenklaturze kościelnej, czyli biskupom, i zapomina o świeckich fundatorach, bez których klasztory w ogóle by nie powstały.

Pierwszy w Polsce zakon norbertański powstał w Kościelnej Wsi pod Kaliszem przed rokiem 1339 (nieznany fundator), następny w Małopolsce w Brzesku-Hebdowie (fundowany przez Strzeżysława z rodu Sulimów i Wrocisława z rodu Gierałtów), do którego sprowadzono zakonników ze Strahova pod Pragą, filii klasztoru w Steinfeld pod Kolonią. W Małopolsce poza Brzeskiem, Buskiem i Witowem powstał też konwent norbertański na krakowskim Zwierzyńcu, fundacji Jaksy z Gryfów.

Warto zwrócić uwagę na motywy, którymi kierowali się bracia Dzierżko i Wit w wyborze żeńskiego zakonu norbertanek (premonstratensów) i nadaniu im swych dóbr. Rozpatrzmy trzy aspekty: ówczesną popularność tego zakonu, sytuację rodzinną braci oraz doniosły w średniowieczu wątek religijny.
O popularności norbertanów decydowały jego cele, a więc asceza jako skrajna konsekwencja odnowy życia religijnego, niekonwencjonalna organizacja zakonu, oraz wprowadzenie żeńskich klasztorów. W porównaniu ze starymi kanoniami regularnymi norbertanie wprowadzali nowy typ dewocji. Stanisław Trawkowski (20) podaje, że w kołach możnowładczych nastąpiła moda na przywdziewanie przez kobiety stroju norbertańskiego.

Wyłączność jurysdykcji biskupiej nad norbertanami musiała odpowiadać biskupowi Witowi, szczególnie w Płocku, gdzie miał nad nim bezpośrednią pieczę. Dzierżko natomiast dokonał nadania dla swojej żony, przyszłej przeoryszy konwentu. Wybierając norbertanów pogodził przeciwstawne zadania utrzymania istniejącej parafii założonej wcześniej przez swojego przodka z nadaniem dla nowego zakonu. Premontratensi bowiem chętnie przekazywali prace duszpasterskie klerowi świeckiemu, który czerpał częściowo z dochodów zakonu.

Obaj bracia jako bogobojni przedstawiciele średniowiecznego społeczeństwa zgodnie z ówczesnymi naukami kościoła pragnęli zapewnić sobie życie pozagrobowe poprzez finansowanie instytucji kościelnych. Hojność Dzierżka na rzecz kościoła uważana jest w literaturze za wyjątek i z powodu braku zachowanych dokumentów tłumaczona jest brakiem potomstwa nadawcy. Arnold (21) twierdzi, że w XIII w. krąg krewnych uprawnionych do spadkobrania był nader wąski i ograniczał się do najbliższej rodziny. Nadanie Dzierżka jako typowe dla tego okresu nie oznaczało całkowitego zrzeczenia się praw zwierzchnictwa. Jak okaże się później jeszcze po stu pięćdzięsieciu latach członkowie rodu sprawowali opiekę nad niektórymi nadaniami Dzierżka. Zofia Kozłowska (22) uważa, że Dzierżko zginął w czasie wyprawy wojennej, ale nie przedstawia na to dowodów. Dzierżko mógł wrócić, i zmienić część nadań przeznaczając Nosów i Piotrów bliższej lub dalszej rodzinie, a odpowiednie dokumenty o ile istniały, mogły zaginąć, jak wiele innych.
Na podstawie analizy dat dokumentów sygnowanych przez braci i zakładając pełnoletniość prawną w XII wieku na 21 lat, obliczyć można przypuszczalne daty urodzin obu braci. Dzierżko urodził się około roku 1164 i zmarł podług opinii autorów "Słownika geograficznego królestwa polskiego..." (SGKP) (23) w roku 1241, czyli w wieku 77 lat, a Wit urodzony około 1150 zmarł mając 57 lat. Według SGKP Dzierżko, wojewoda sandomierski, a później starosta krakowski pochowany został w Busku, o czym świadczy zachowana do dziś jego tablica nagrobna.

W Chotelu Zielonym (Rycerskim) miał istnieć modrzewiowy kościół niegdyś rzekomo parafialny, wystawiony w roku 1241, zapewne przez syna Dzierżka. Według "SGKP " znajdują się w nim obrazy w stylu bizantyjskim malowane na drzewie, z pozłoconym tłem, jeden Bogurodzicy, drugi Chrystusa, przedstawiające między innymi grupę osób w dawnych ubiorach, zapewne portrety fundatorów tych obrazów. Dzisiaj po trzynastowiecznym kościele nie ma już śladu, a istniejący drewniany kościół pod wezwaniem biskupa Stanisława, zbudowany został w roku 1527. Znajduje się w nim ołtarz z drugiej połowy XVII wieku z obrazem św. Stanisława o charakterze barokowym, oraz późnogotycki tryptyk z początku XVI wieku. E. Wiśniowski podaje, że ten kościółek, a w zasadzie kaplica uchwytna źródłowo w XIV w. nie posiadała cech kościoła parafialnego, aż do końca XVIII w., kiedy to uzyskała prawa parafialne. Niemniej Długosz opisuje parafie Chotel z jej kilkoma wsiami (LBL t.2 372), ale w połowie XV w. nie było tam przedstawicieli rodu Janinów.
Wówczas Chotel Zielony zwany Rycerskim częściowo był w posiadaniu kolegiaty sandomierskiej.

Długosz podawał, że wieś Janina (8 km NE od Buska-Zdroju, od niepamiętnych czasów należąca do zakonu w Busku od roku 1231 była w posiadaniu Marka i Dzierżka późniejszych Kołaczkowskich herbu Janina (9), (24). Najwyraźniej wieś Janina początkowo nadana klasztorowi buskiemu powróciła w ręce nadającego rodu, lub nadanie obejmowało jej część. W akcie z r.1244 wieś Janina określana jest jako własnoścć szpitala w Zagościu, założonego przez Henryka, księcia sandomierskiego w XII wieku dla joannitów, czyli późniejszych rycerzy maltańskich. Trudno jest dziś ustalić, czy Dzierżko Kołaczkowski, brat Marka, to ta sama osoba, co Dzierżko, brat biskupa Wita. Jak podają źródła, dwa pokolenia później komes (B) Marek, dziedzic Janiny, w 1284 roku cześnik Gryfiny, żony Leszka Czarnego (25) w następnym roku pełnił funkcje kasztelana połanieckiego.

Piekosiński (1), (10), (26), (27) miał kłopoty z określeniem przynależności rodowej Wita, choć znał dokument fundacyjny Buska pieczętowany przez Dzierżka. Autor, który opublikował wiele średniowiecznych pieczęci rycerskich, z wygodą dla swych hipotez pominął pieczęć Dzierżka, jedną z najwcześniej znanych pieczęci polskich. Bezpodstawnie przypisywał Wita z Dzierżkiem, a także innych, jak Mikołaja wojewodę krakowskiego, Pełkę biskupa krakowskiego, a nawet Wincentego zwanego Kadłubkiem do znanego jedynie z kilku wzmianek rodu Lubowlitów. Za schematyczne używanie kryterium imionowego w celu określenia przynależności rodowej, Piekosiński został ostro skrytykowany już przez współczesnych mu historyków.
Inny historyk, W. Semkowicz (28) bazując jedynie na łączności imion, podobnie do Piekosińskiego stworzył rodowód wymyślonego przez siebie rodu Powałów. I on spotkał się z natychmiastową krytyką środowiska. W przeciwieństwie do innych autorów, Anna Rutkowska Płachcińska bardzo delikatnie wskazała na niebezpieczeństwa ustalania filiacji taką metodą.

Inną pamiątką po braciach Wicie i Dzierżku jest herb miasta Buska przedstawiający słońce. Jest to prawdopodobnie kształt wcześniejszej monstrancji, atrybutu św. Norberta.

Do tej pory nie wspomniałem o klasztorze w Witowie (6 km SE od Piotrkowa Trybunalskiego). Historię tego zakonu pozostawiłem specjalnie ks. Waldemarowi Kulbatowi, który piekną polszczyzną opisuje powstanie i dzieje zakonu witowskich premonstratensów. Zapraszam.

Na temat stosunków własnościowych w dobie wczesnego średniowiecza ciekawie wypowiada się Kazimierz Kolańczyk (29). Oto jego relacja odnosząca się do rodu Pałuków i fundowanego przez nich klasztoru cystersów w Łęknie: "Początkowa serdeczność, wyrażająca się w samym akcie fundacji i szczodrym uposażeniu klasztoru zbiorowym wysiłkiem całego rodu, ochłodła po upływie niecałego wieku zupełnie. Nad rodem zaczęła ciążyć ekonomiczna przewaga klasztoru, który dzięki swoim gotówkowym zasobom - nie oglądając się już zupełnie na darowizny - przeprowadzał regularny skup dóbr rodowych, lub też dochodził do nich poprzez przepadek zastawów, udzielanych dla zabezpieczenia krótkoterminowych pożyczek klasztornych". Niewątpliwie nie był to odosobniony przypadek. Kolańczyk podaje inne przykłady zakonów z Henrykowa, Wąchocka, czy Sulejowa. Sytuacja taka mogła powodować niezadowolenie, a nawet akty rewindykacyjne. Sposób kontroli klasztoru w Busku przez ród Janinów przedstawiony jest w rozdziale jedenastym.

7. Stefan Wierzbięta

W roku 1241 jak podaja źróła wielką nawałą przeszli Mongołowie przez Małopolskę i część Wielkopolski. Napastników nie zatrzymała ani bitwa stoczona pod Turskiem, Chmielnikiem, czy ta najbardziej znana pod Legnicą. Pod Legnicą zebrały się wielkie siły zgromadzone z kilku dzielnic, wspomagane przez Czechów. Podczas tego najazdu po drodze do Legnicy zniszczeniu uległy między innymi Sandomierz, Kraków, a także klasztor w Witowie (30). Po zwycięstwie pod Legnicą, przeformowaniu sił, i odesłaniu zdobyczy, Mongołowie bez oporu przeszli przez Morawy, pobili Węgrów pod Sajo i powrócili do swych pieleszy. W następstwie śmierci pod Legnicą przednich rycerzy, którzy byli równocześnie głównymi urzędnikami, w dokumentach małopolskich wystawianych od wiosny 1241 roku występowali już nowi urzędnicy, tworzący nowy układ sił politycznych.

Marcin Bielski wymienia najznakomitszych rycerzy małopolskich, którzy polegli w bitwie pod Legnicą. Byli to między innymi pochodzący z ziemi krakowskiej Stefan z Wierzbny h. Janina (po Długoszu) i jego syn Andrzej, (31). Piekosiński jako poległego przedstawiał Stefana z Wierzbny pochodzącego ze Śląska, którego pieczęć wskazuje na ród Lisów (26). Autor nie wziął pod uwagę sądu Niesieckiego i Stupnickiego, wskazujących na pomyłkę Bielskiego. Według Niesieckiego rycerzem tym był Małopolanin Stefan Wierzbięta h. Janina (32). Sprawa nie jest wcale przesądzona, bo nie spotkałem imienia Stefan pośród śreniowiecznych przedstawicieli rodu Janinów.

8. Bracia Wydżga i Gedko

W połowie wieku trzynastego odnajdujemy braci Wydżgę i Gedko, sądeckich przedstawicieli rodu Janinów. Udokumentowano też następujące filiacje: Gedko był bratem Wydżgi, Bień z Łososiny synem Wydżgi (33), a Wojsław synem Gedki (34).

O pochodzeniu Wydżgi i Gedki pisałem poprzednio. Komes (B) Wydżga około roku 1220 służył Konradowi Mazowieckiemu jako podkoniuszy, następnie na kasztelani sądeckiej urzędował od roku 1234 (35), (36). Posiadał wówczas zamki nad Dunajcem w Czorsztynie, Rytrze, dobra Ciężkowice i Łosławice, które to odsprzedał w roku 1243. Według dokumentu prawdopodobnie z roku 1247 (z niewłaściwą datą 1251) Bolesław Wstydliwy, syn Leszka Białego zatwierdzał sprzedaż przez Wydżgę kasztelana sądeckiego Łącka (20 km W od Nowego Sącza) zakonowi w Miechowie, a w roku 1252 papież potwierdzał nadanie wsi Łącka klasztorowi miechowskiemu (37). Po opuszczeniu kasztelani między latami 1247 i 1255 w wyniku zatargu z Bolesławem Wstydliwym wstąpił do zakonu krzyżackiego i przekazał krzyżakom swój majątek.

Długosz opisuje rycerza Wydżgę, który w 1247 roku wspaniałomyślnie wspomógł krzyżaków i zgłosił się do ich zakonu. "Kiedy straszny głód gnębił ziemię chełmińską, pomorską, i pruską tak dalece, że wielu krzyżaków umierało z głodu, rycerz z ziemii krakowskiej Wydżga z Czorsztyna, pochodzący z domu i rodu szlacheckiego zwanego Janina, mający zamiar wstąpić do zakonu krzyżackiego, przesłaę z nurtem Wisły trzy wielkie statki załadowane winem, miodem, pszenicą, słoniną, zbożem, masłem i innymi środkami żywności, a drogą lądową aż do Torunia najmilszy dar dla głodujących: trzysta sztuk bydła, a mianowicie wołów i krów oraz trzody i koni. Kiedy potem sam przybył, został uprzejmie i życzliwie przyjęty do zakonu i pozostał w nim chwalebnie aż do śmierci. Przywiózł także wtedy ze sobą wielką ilość złota wydobywanego w górach polskich położonych od strony Węgier w pobliżu wsi Łącko i ofiarował je w całości Zakonowi" (38). W "Liber Beneficiorum" (39) Długosz pisał, że Wydżga posiadał również zamek Lemiesz. W tym samym dokumencie znajduje się apokryficzny testament Wydżgi, jeden z najwcześniejszych dokumentów pisany po polsku, który miał oznaczać miejsce ukrycia innych skarbów. Niektórzy przypisują mu wybudowanie zamku w Czorsztynie.

Zapraszam do zapoznania się z artykułem A. Kolbusza o złocie Wydżgi.

Ks. Edmund Piszcz w swojej pracy "Łąki Bratjańskie" (40) dotyczącej kultu maryjnego w diecezji chełmińskiej poddał analizie osobę założyciela trzynastowiecznego kościoła w Łąkach, miejscowości położonej nieopodal Nowego Miasta nad Drwęcą. Według jednych przekazów, założycielem miał być Jan z Sandomierza, zakonnik krzyżacki. Historyk protestancki Caspar Henneberger przedstawiał go jako polskiego szlachcica. Autor Łąk Bratjańskich przytaczał też wyciąg z kroniki pierwszego pruskiego kronikarza Piotra z Dusburga (XIV wiek), który później używany był przez innych kronikarzy, łącznie z Janem Długoszem. Opis Długosza podany dwukrotnie (41), (42) dodawał nazwisko rycerza, jego pochodzenie i wzmiankę o ofiarowaniu złota. Ks. Piszcz zapewne nieświadomy faktu, że Długosz korzystał z wciąż istniejacych dokumentów (w wersji drukowanych kopii) podawał, że nie jest wiadomym skąd autor zaczerpnął nazwisko Wydzgi Gzyorsthina, czy współczesnie podawane Wydżgi z Czorsztyna.

Ks. Piszcz bezkrytycznie przyjął tezę Piekosińskiego, według której wszyscy Wydżgowie to przedstawiciele wyimaginowanego rodu Lubowlitów-Ogniwów. Metoda Piekosińskiego przypisywania rycerstwa do poszczególnych rodów polegała na prostym schemacie: jeśli rycerzem był Pełka, Gedko, Wydżga lub Bernard, zostawali oni uznawani za przedstawicieli rodu Lubowlitów. Jedynie w przypadku, gdy dokumenty lub pieczęcie świadczyły o innym rodzie, Piekosiński niechętnie zmieniał stanowisko. Raz jeden zupełnie niespodziewanie opisując Pełkę XXX (27) uznał, że "imię Pełka wskazywałoby na ród Lubowitów-Ogniwów, ale także na rody Janinów i Świebodów Gryfów…". Stąd można wyciągnąć wniosek, że ta zmiana poglądów dotyczyła i pozostałych imion. Trzeba przyznać, że w stosunku do Wydżgi z Sącza ks. Piszcz się nie pomylił.

Ks. Piszcz zajął się także proklamacją imionową Janina. Uznając, że herb Janina (prawidłowo herb "tarcza w tarczy" rodu Janinów) może być zgodny z przynależnością rodową Jana z Sandomierza, skłonił się w kierunku podania długoszowego. Szkoda tylko, że autor zakończył swą analizę na ogólnym stwierdzeniu, że Wydżga pochodził z Sandomierza lub Ziemi Krakowskiej.

A oto relacja Anny Rutkowskiej Płachcińskiej na temat Wydżgi (43). "Przekaz Długosza może nie całkiem jest bałamutny; był rezultatem konstrukcji myślowej Długosza, wysuniętej na podstawie wiadomości o rycerzu z Małopolski, który wstąpił do zakonu krzyżaków, oraz wiadomości o bogatym rycerzu z możnej rodziny, który miał zatarg z księciem Bolesławem Wstydliwym, na skutek czego on i jego rodzina zniknęli z urzędów i dworu księcia. Pomoc krzyżakom mogła nastąpić poprzez sprzymierzenie się z Konradem Mazowieckim i jego synami, którzy razem z krzyżakami występowali przeciw Pomorzu w latach 1242, 1244 i 1246 (44). Pamiętać zaś trzeba o dawnej nieprzyjaźni Wstydliwego z Konradem. Prawdopodobnie rycerz małopolski i jego rodzina związani byli w jakiś sposób z dzielnicą mazowiecką, może z racji swych posiadłości (wcześniej wymienionych posiadłości Janinów na Mazowszu)". Autorka uważa, że Wydzga trzymał urzędy w Małopolsce i na Mazowszu. Wydzga jeszcze w 1234 był kasztelanem sądeckim, a w 1241 występował już jako sędzia mazowiecki. Gedko, jego brat w 1249 r. pełnił funkcję kasztelana sądeckiego, a od 1276 rownież sędziował na Mazowszu. Ewa Suchodolska wskazuje na nieznane wówczas na Mazowszu metody rozsądzania sporów, które Wydżga przeniósł z Małopolski. Część majątku stałego braci przejęli ich synowie.

Jeszcze inną opinię na temat Wydżgi przedstawiają autorzy "Słownika historyczno-geograficznego woj. krakowskiego" (45). Powołując się na opinię A. Semkowicza w "Krytycznym rozbiorze..." twierdzą, że cała opowieść jest zmyśleniem Długosza. W tym miejscu autorzy podważają prestiż własnej pracy, gdyż A. Semkowicz jedynie informuje o braku szczegółów w kronikach pruskich na temat Wydżgi (46).

Dokumenty przedstawiają Gedkę kasztelana sądeckiego od 1249 roku, a wcześniej od 1230 roku podkomorzego sądeckiego (47). Można przypuścić, że w roku 1254 Gedko, kasztelan sądecki podobnie do Dzierżka i Wita przekazał swoje posiadłości na rzecz zakonu premonstrantów tym razem w Zwierzyńcu (dziś część Krakowa). Występował jako główny świadek w dokumencie wydanym przez księcia Boleslawa Wstydliwego dotyczącym nadania 42 wsi położonych na wschód i zachód od Krakowa, koło Miechowa i Wadowic premonstrantom. Dziś nie da się ustalić, które wsie nadał Gedko, a które inni świadkowie, ale gereralnie można przyjać, że nadania dotyczyły majątków położonych na wschód od Krakowa (48). Nadania Gedki, a może i innych były wymuszone przez Bolesława Wstydliwego.

Wydżga to ciekawy przypadek dysydenta średniowiecznego. Majątek posiadał na terenach ziemii krakowskiej, ale służył jako podkoniuszy księciowi Konradowi mazowieckiemu. Nie był jedynym przedstawicielem rodu Janinów w podobnej sytuacji, bowiem tereny rodu znajdowały się w kilku dzielnicach włączając ziemię krakowską, sandomierską, łęczycką i Mazowsze. Zródłem problemu były knowania i zbrojna walka książąt o władzę, a zwłaszcza a władzę zwierzchnią w Krakowie. Starszyzna rodu Janinów opowiadajaca sie za utrzymaniem sienioratu ustanowionego przez Bolesława III Krzywoustego musiała zadecydowac o poparciu zbrojnym tego czy innego księcia. W tej sytuacji potomkowie Jana Zbiluta z okolic Kazimierzy Małej, przodkowie Pszonków z podkrakowskich Więcławic, Świeborowic, Pielgrzymowic i Kończyc oraz Wydżga i Gedko z okolic Starego Sącza zobowiazani zostali stać w obronie aktualnego księcia seniora i wystepować zbrojnie przeciw swoim rodowcom występującym w szeregach Konrada mazowieckiego. W czasie seniorowania w Krakowie Konrad mazowiecki awansował Wydżgę na sędziego mazowieckiego. Gdy po dwóch latach Konrada usunięto z Krakowa zdrada Wydżgi okazała się oczywista. Jeśli był lojalny wobec Konrada, to nie był lojalny wobec Bolesława. Bolesław V Pobożny zagrał kartą lojalności, którą nie mógł przegrać. Doskonale znając swoją nie do pozazdroszczenia sytuację Wydżga próbował uchronić posiadłości zmieniając przynalezność rodową na Lubowlów, ale to nie rozwiązało kwestii lojalności. Franciszek Piekosiński odnalazł odcisk pieczęci Bienia z Łososiny, syna Wojsława i wnuka Wydżgi z roku 1304 z herbem Lubowla (49).

Żyjący pod psychozą zagrożenia ze strony księcia Konrada, Bolesław V Wstydliwy zareagował instynktownie. Pozbawił Wydżgę pozycji i rozpoczął kroki w kierunku odebranie rycerskiego majątku, który przeznaczył na spłatę pożyczki uzyskanej od u swojej żony Kingi. Pożyczkę ksiażę spłacił dopiero podczas wiecu książęcego w Korczynie 2 marca 1257. Książę hojnie wspomógł kosciół darowiznami pochodzącymi z dóbr rodowych Wydżgi i Gedki. Nieskomplikowany schemat zachowań księcia nakazał mu wykorzystać a nastepnie zniszczyć swojego podwładnego i przy okazji zostać uznanym darczyńcą na rzecz instytucji kościelnych. Bolesław odebrał Wydżdze pozycję, ale jak wiemy przynajmniej znaczną część majątku udało się podwładnemu wywieźć, a część przekazać synowi i bratankom.

Książę Bolesław V Wstydliwy nie wykazywał się ani charyzmą ani odwagą. Wyrósł w atmosferze ciągłego zwalczania "agresywnego" jak podaje literatura Konrada, i jego synów, co nie pomogło w rozwoju horyzontów umysłowych księcia. Stał się głównym motorem napędzającym ekspansję ekonomiczną kościoła i ekspansję sądownictwia kościelnego, umniejszając w ten sposób na znaczeniu instutucjom świeckim. Ksiażę nie wykazał ani umiejętności w polityce ani zdolności militarnych na arenie międzynarodowej. Wąsko pojęte zwiazki rodzinne z Węgrami spowodowały jedynie klęski własnego wojska czyli straty wśród oddanemu sobie rycerstwa. Lata 1245-1265 to pasmo niepowodzeń militarnych księcia na arenie międzynarodowej, a stan obrony kraju przed obcymi odzwierciedlał kontunuację słabości księcia na arenie militarnej. Zainteresowanych okolicznościami tych wydarzeń zapraszam do kalendarium.

Historiografia przedstawia księcia Konrada mazowieckiego jako awanturnika bez podstaw dopominającego się o tron w Krakowie. Spójrzmy jednak na postepowanie Konrada jako bezpośredniego kontynuatora idei senioratu ustanowionego przez jego dziada Bolesława III Krzywoustego, a pośrednio jako promotora silnej i zjednoczonej Polski. Zasada senioratu została złamana w 1180 roku na zjeździe w Łęczycy, gdy w zamian za nadanie przywileju dla duchowieństwa princepsem został obwołany najmłodszy syn Bolesława III - Kazimierz II Sprawiedliwy. Co prawda na prośbę Henryka I Brodatago w roku 1210 Innocenty III wydał dokument przywracający zasadę senioratu, co miało uderzyć w księcia krakowskiego Leszka Białego, ale bezpośrednio przynosiło sukces najstarszemu Piastowi, Mieszkowi I Plątonogiemu. Nie wstrzymało to książąt przed dalszymi knowaniami. Leszek Biały, syn Kazimierza II Sprawiedliwego by uprawomocnić się w Krakowie, w roku 1217 wprowadził nowe prawo tzw umowę o przetrwanie i zawarł taką umowę z kuzymen Władysławem Laskonogim. Na jej mocy probowano odsunąć Konrada (brata Leszka Białego), Henryka I Brodatego i Władysława syna Odona od możliwości pozostania seniorem w Krakowie. By ukonstutuować nowo wprowadzoną umowę, na rozkaz lub co najmniej za przyzwoleniem któregoś z Piastów zwołano zgromadzenie świecko-kościelne, w trakcie którego notable małopolscy uprawomocnili umowę. W ten sposób umowa o przetrwanie stała się prawomocnym narzędziem wymierzonym w zasadę sukcesji ustanowionej przez Bolesława III Krzywoutego, wyraźnie mówiącą, że kolejnym władcą księstwa, czyli princepsem rezydującym w Krakowie, miał zostać najstarszy w momencie śmierci dotychczasowego princepsa przedstawiciel dynastii piastowskiej.

Po narodzeniu się Bolesława V Wstydliwego, syna Leszka Białego, książę Konrad mazowiecki zaoferował opiekę nad Bolesławem V Wstydliwym oraz jego księstwem jako jego najbliższy męski krewny. Z powodu braku odpowiedzi w pierwszej połowie marca 1228 Konrad mazowiecki przybył do Skaryszewa na negocjacje z matką księcia Grzymisławą i możnowładcami małopolskimi w sprawie objęcia przez niego regencji na czas małoletności Bolesława, swojego bratanka.
W wyniku odmowy Konrad rozpoczął zbrojnie dochodzić swoich praw. Po jego stronie opowiedzieli się wieluńsko-sieradzcy Toporczycy (50) i Janinowie. W 1239 by uprzedzić fakty, Grzymisława zaaranżowała spotkanie trzynastoletniego Bolesława V Wstydliwego z pięcioletnią królewną węgierską Kunegundą, córką króla Węgier Beli IV, w czasie którego doszło do zawarcia umowy małżeńskiej, ale dopiero śmierć Władysława, syna Odona w 1239 r i śmierć Henryka I Pobożnego pod Legnicą w roku 1241 utorowała drogę Konradowi na tron w Krakowie. Konrad nie potrafił zabezpieczyć się jednak przed potęgą świeckiej i duchownej magnaterii oraz zakulisowymi działaniami Bolesława V Wstydliwego, w wyniku czego stracił Kraków już po dwoch latach panowania.

ciąg dalszy
Ilustracje

Definicje i wyjaśnienia

(A) Kazimierz II Sprawiedliwy, ur. w r.1138, zm. w r.1194, syn Bolesława III Krzywoustego i Salomei z Bergu. Książę sandomierski, wiślicki, mazowiecki, zwierzchni książę Polski.
(B) W Polsce nazwa komes w dokumentach pojawia się w XII wieku w skutek przejmowania zachodniej tytulatury. Komesami nazywano panów lennych (możnowładców), zarządców okręgów grodowych.

Literatura i źródła

(1) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo polskie wieków średnich, AU Kraków 1901
(2) Józef Przyborowski, Kilka wycieczek archeleogicznych po prawym brzegu Wisły
(3) Karol Mecherzyński, Jana Długosza kanonika krakowskiego dziejów polskich ksiąg dwanaście, Kraków 1868, ks. 6 s. 115
(4) Kazimierz Kolańczyk, Studia nad reliktami wspólnej własności ziemskiej w najdawniejszej Polsce Poznań, 1950 s. 426,427
(5) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 6 s. 152
(6) Stanisław Smołka, Mieszko Stary i jego wiek PWN, Warszawa 1959, s. 344
(7) Adolf Pawiński, Mazowsze
(8) Bartosz Paprocki, Herby rycerstwa polskiego, Kraków 1858, s. 315
(9) Kodeks mazowiecki, s. 308 i LB t. 2 s. 379 (wg Słownika starych nazw osobowych t. 1 s. 567) oraz Kodeksu Dyplomatycznego Polski t. 1 s. 14
(10) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo polskie wieków średnich, AU Kraków 1901, s. 104
(11) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 6 s.241
(12) Karol Maleczyński, Anna Skowrońska, Kodeks dyplomatyczny Śląska, PAN/PAN, Wrocław 1959, t. 2 s.17
(13) Karol Maleczyński, Anna Skowrońska, Kodeks dyplomatyczny Śląska, PAN/PAN, Wrocław 1959, t. 2 s. 74
(14) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 6 s. 152
(15) Leon Rzyszczewski, Antoni Muczkowski, Kodeks dyplomatyczny Polski, Warszawa 1847, t.1 s.15
(16) Stanisław Kuraś, Zbiór dokumentów małopolskich, Warszawa 1962, nr 870
(17) Jan Długosz, Księgi dochodów diecezji krakowskiej - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis, t. 3 s. 85
(18) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. 3 nr 684
(19) Tadeusz Silnicki, Z dziejów kościoła w Polsce, Warszawa 1960, s. 192-193
(20) Stanisław Trawkowski, Między herezją a ortodoksją
(21) Stanisław Arnold "Możnowładztwo polskie" w "Z dziejów średniowiecza", Warszawa 1968, s. 152-160
(22) Polski słownik biograficzny, PAU, t. 6 s. 164
(23) Filip Sulimowski, Bronisław Chlebowski, Władysław Walewski, Słownik geograficzny królestwa polskiego i innych krajów słowiańskich, Warszawa 1880-1902, t. 1 s. 637
(24) Monografia opactwa cystersów we wsi Mogile, Kraków 1867 (wg Herbarza Polski, Adama Bonieckiego)
(25) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. 1
(26) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo małopolskie w dobie piastowskiej, Kraków 1901, s. 130
(27) Franciszek Piekosiński, Rycerstwo małopolskie w dobie piastowskiej, Kraków 1901, s.429
(28) Władysław Semkowicz, Ród Awdańców i ród Pałuków
(29) Kazimierz Kolańczyk, Studia nad reliktami wspólnej własności ziemskiej w najdawniejszej Polsce Poznań, 1950 s.242. Świetna praca na temat stosunków własnościowych władza-społeczeństwo-kościół. Polecam.
(30) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 7 s.269
(31) Joachim Bielski, Kronika Marcina Bielskiego, Sanok 1856, t. 1 s. 281
(32) Kasper Niesiecki, Herbarz Polski, t. 9 s. 313
(33) Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, t. 1 nr 58
(34) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. 2 nr 434
(35) Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, t. 1 s. 24, 34, 54
(36) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. 1 nr 26
(37) Kodeks dyplomatyczny Małopolski, t. 2 nr 438
(38) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 7 s. 72
(39) Jan Długosz, Księgi dochodów diecezji krakowskiej - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis, t. 3 s. 353-356
(40) ks. Edmund Piszcz, Łąki Bratjańskie w "Nasza Przeszłość", s. 34, 1971
(41) Jana Długosza Roczniki, czyli kroniki sławnego Królestwa Polskiego, Warszawa 1961-69, księga 7 s. 59
(42) Jan Długosz, Księgi dochodów diecezji krakowskiej - Liber Beneficiorum dioecesis Cracoviensis, t. 3 s. 353
(43) Anna Rutkowska Płachcińska, Sądeczyzna w XIII i XIV wieku, Zakład Narodowy im. Ossolińskich, 1961, s. 21
(44) R.Grodecki, S.Zachorowski, J.Dąbrowski, Dzieje Polski średniowiecznej
(45) Słownik historyczno-geograficzny woj. krakowskiego, cz. 1 zesz. 4 s. 687, 688, 689, PAN 1986 albo zesz. 3 s. 474
(46) Aleksander Semkowicz, Krytyczny rozbiór dziejów Jana Długosza (do roku 1384), Akademia Umiejętności, Kraków 1887, s. 266
(47) Leon Rzyszczewski, Antoni Muczkowski, Kodeks dyplomatyczny Polski, Warsaw 1847, t. 1 p.56
(48) Kodeks dyplomatyczny katedry krakowskiej, t. 1
(49) Franciszek Piekosiński, Heraldyka polska wieków średnich, Kraków, Akademia Umiejętności 1899, s. 197
(50) W. Semkowicz, Ród Awdańców w wiekach średnich, cz. 3, s. 163

Wszelkie prawa zastrzeżone. Copyright © 2003 - 2014 by Andrzej Guliński